piątek, 24 kwietnia 2026

Nadzieja?

Od jakiegoś czasu chodzę do Poradni Metabolicznej. Mam tam lekarza prowadzącego, robiłam setki różnych badań na krew i mocz a ostatnio też dał mi skierowanie do dietetyka i psychologa, który zajmuje się tematem odchudzania. 

Chcę schudnąć i lepiej wyglądać, oraz oczywiście być zdrowszą osobą. Wagę mam bardzo dużą... Zawsze od dziecka miałam nadwagę no ale nie otyłość! Przytyłam bardzo po dwóch ciążach, które były jedna po drugiej. Zdiagnozowali u mnie też pod koniec drugiej ciąży niedoczynność tarczycy i od tamtego momentu zaczęłam brać eutyrox. Poza tym biorę swoje psychotropy na CHAD, a one też powodują przytycie...

Ostatnio zaczełam ograniczać słodycze, no i pić wodę zwykłą, nie smakową w pracy, co dla mnie jest wielkim sukcesem, bo nie wyobrażałam sobie, że mogę zacząć pić zwykłą wodę...

Naszła mnie taka myśl, że może jednak spróbuję z tym Ozempikiem, sporo to miesięcznie kosztuje, ale myślę, że warto powalczyć o swoje zdrowie... 

Mam obawy odnośnie tego leku i chudnięcia. Po pierwsze boję się skutków ubocznych, a po drugie....no eee.... no boję się chudnąć. To jest taka blokada psychiczna do przepracowania właśnie z tym psychologiem.  Uwielbiam być w centrum uwagi i się wyróżniać wtedy kiedy zechcę i mam możliwość no bo np. w pracy nie mogę mieć fioletowych włosów... Ale uwielbiam być inna niż reszta, chodzi po prostu o to, że jak będę chudnąć ludzie bedą ciągle zwracać uwagę na to, że moje ciało się zmienia, będą komentować i pytać Bóg wie o co... Aż takiego zainteresowania nie chcę, bo to dla mnie bardzo wstydliwe i krępujące, no ale nieuniknione. CHCĘ BYĆ CHUDSZA!!!

Mam nadzieję, że na kolejnej wizycie lekarz mi przepisze Ozempic, ostatnio proponował, ale wtedy nie była na to gotowa.

Co do dietetyka, on mi nie pomoże zbytnio. Muszę sama zmienić swoje nawyki i robię to po mału w swoim tempie, nie chcę by ktoś mi truł co mam jeść a czego nie. Najważniejsze sama odstawiłam tą wodę smakową i ograniczam słodycze i cukier, a miałam z tym problem ale samej mi się udało bez pomocy dietetyka! Poza tym on mi na pewno zaleci co mam jeść np. na obiad, a my rzadko gotujemy w domu i to jest ten problem...

poniedziałek, 12 stycznia 2026

Wróciłam!!!

Hotel w którym pracowałam, powoli szykował się do generalnego remontu i zrezygnowali z ochrony. W tym samym momencie skończyła mi się umowa, więc tak wyszło, że zostałam bez pracy. 
Natomiast szybko mi pomógł kolega z byłej pracy i ściągnął na obiekt gdzie kiedyś pracowałam. Pracę wtedy straciłam przez głupią nieprzemyślaną sytuację z mojej strony, której bardzo żałowałam.
Ale tak się stało, że szef dał mi szansę i wróciłam na stare ale i cudne śmieci.

Wiele pracowników z tego obiektu przywitało słowami na przykład, że bardzo miło mnie z powrotem widzieć. Bardzo to dla mnie miłe i naprawdę cenne, że ludzie tak mnie z powrotem przyjęli.

Jestem już na, którymś dyżurze z kolei i ciągle się cieszę, że tu jestem. Troszkę się tutaj zmieniło ale jest równie fajnie. Są o wiele dłuższe obchody, gdzie wychodzimy na dwór. Zmieniły się też godziny pracy - wróciły 16stki z czego się cieszę bo bedę miała normę pracy.
Praca niestety jest teraz również w święta, no ale co zrobić. Ważne, że udało mi się wrócić!